Taper (redukcja przedstartowa)
Zaplanowany spadek objętości treningowej przed zawodami, który pozwala zniknąć zmęczeniu, a formę zachowuje niemal w całości. Redukuje się objętość, a nie intensywność.
Taper to celowa redukcja objętości treningowej w dniach lub tygodniach przed zawodami. Jest rozłożona w czasie tak, żeby skumulowane zmęczenie zdążyło zniknąć, a forma zbudowana przez poprzednie miesiące została w dużej mierze nietknięta. Działa to dlatego, że zmęczenie (Acute Training Load) znika szybko po spadku objętości, podczas gdy forma (Chronic Training Load) opada dużo wolniej. Dobrze zaplanowany taper wykorzystuje tę różnicę tempa i domyka ją tuż przed linią startu, a nie w środku bloku treningowego, gdzie nie miałoby to sensu.
Błąd, który taperem wcale nie jest
Ścięcie objętości zbyt mocno, do niemal zerowego końcowego bloku bez żadnej ustrukturyzowanej pracy, to nie taper, tylko detrening. Prawdziwy taper redukuje objętość, ale zachowuje część intensywności progowej i tempa startowego. Ścięcie obu naraz sprawia, że zawodnik staje na starcie niedotrenowany, a nie wypoczęty. Dobry punkt odniesienia: prawdziwy tydzień tapera mieści się zwykle w okolicach 30-55% obciążenia tygodnia szczytowego, nie niżej, i wciąż zawiera realną pracę jakościową, a nie tylko lekkie kręcenie.
Tydzień startowy to nie tydzień tapera
Sam tydzień startowy, czyli ostatnie kilka dni przed zawodami, to osobna sprawa, a nie po prostu ostatni i najlżejszy tydzień tapera. Zwykle obejmuje krótki wysiłek otwierający, który ma utrzymać ostrość nóg, a nie kolejną redukcję objętości na bazie, która przeszła już przez taper. Kto traktuje tydzień startowy jako "jeszcze jeden tydzień tapera", zwykle niedociąża go w złym kierunku.
Dlaczego to musi być reguła, a nie zgadywanka
Pomylenie się w obu kierunkach, czyli zostawienie za dużo objętości albo cięcie zbyt blisko zera, kosztuje zawody, do których miesiące treningu miały doprowadzić. Dlatego struktura tapera nie powinna być jednym stałym procentem dla każdego zawodnika i każdego dystansu. Musi uwzględniać dystans zawodów i własną historię treningową zawodnika. Właśnie dlatego należy do silnika reguł coachingowych, a nie do uniwersalnej reguły stosowanej identycznie do debiutu na sprincie i do startu w Ironmanie.